środa, 25 lutego 2015

10."Tylko nie zapomnij o gustownych szpilkach"

Jest rozdział! Troszkę, krótki. Miałam zamiar skończyć z tymi pokojami. Mam do was pytanie:
Czy nie przesadzam z opisem? Rozdział nie wiem kiedy się pojawi, mam nadzieję, że niedługo. 
Lily
~***~

Ann
Nie byłam zadowolona. Po co ta cała szopka? Zirytowana, weszłam do owego przedpokoju. „szału ni ma dupy nie urywa” pomyślałam. W moim ciele odbywała się walka. Wiedziałam, że to nie prawda. Jednak nadal w tym trwałam. Robiłam złą minę do dobrej gry. Dziwne w sumie. Zerknęłam do góry. Coraz większa cząstka mnie wołała: „To wspaniały pomysł”. Dlaczego? Bo zobaczyłam nad drzwiami czwórkę roześmianych dziewczyn. Nie były idealne, jeden rudzielec w poczochranych włosach, blondynka z czerwonym nosem. Druga blondi w okularach miała w tedy grzywkę która całkowicie zakryła jej oczy. Była jeszcze brunetka, która posiadała w tedy wielkiego pryszcza. W nieco lepszym nastroju otworzyłam pierwsze drzwi od prawej. Były ozdobione otwartą książką i jakąś tabliczką. Na niej było coś wygrawerowane. Napis głosił „Ann”. Kącik moich ust nie świadomie zawędrował w górę. Byłam już w wyśmienitym nastroju! Otworzyłam drzwi. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy był wielki obraz. Znajdowali się tam moi przyjaciele i brat. Rafał, Sammy, Dave, Oliwer, Leo, Ava, Sam, Jess i ja. Dostałam napadu śmiechu. Śmiałam się tak z 10 minut.  Pod zdjęciem znajdował się kominek. Ściany były koloru czerwonego. Po lewej stronie znajdował się wielki, sięgający prawie do sufitu, biały regał. Nieopodal kominka znajdowała się biała sofa z czerwonymi dodatkami.  Obok sofy w tej samej kolorystyce były dwa fotele i szklany stolik. Na ciemnej podłodze znajdował się wielki, biały dywan. Weszłam do pokoju, ponieważ na razie stałam w drzwiach. Obok drzwi do przedpokoju były drugie, zapewne prowadzące do łazienki. Po prawej stronie przedmiotu służącego do wychodzenia i wchodzenia znajdowała się wielka biała szafa którą zdobiło lustro. Zerknęłam w przeciwną stronę, gdzie ujrzałam białe łóżko. Jak nie trudno się domyśleć, z czerwonymi poduszkami. Nieopodal było okno, przez które widać było jedynie ciemność. Do opisania tego pokoju została mi jedna rzecz. Tą rzeczą jest obraz Londynu który był w roku pokoju. Był średniej wielkości. Na nim widniało London eyes, Big Ben oraz dwupiętrowy autobus. Popukałam się po głowie. Jak mogłam myśleć, że będzie okropnie? Przecież to pokój marzeń!
Jess
Pisnęłam otwierając drzwi na które były obklejone serduszkami. Wiele osób wiedziało, że nie należę do grupy typowo kobiecej. Serduszka, to był strzał w dziesiątkę! Gdy dokończyłam czynność rozpoczęły się okrzyki radości. Ściany były pomarańczowe! To mój ulubiony kolor! Na ścianie obok dużego, jasnego łóżka ozdobionego wielką ilością czerwonych poduszek znajdował się mój autoportret! Nieopodal okno, na którym gościła ciemność. Na parapecie znajdowały się stokrotki. To były moje ulubione kwiaty! Nad łóżkiem był portret naszej czwórki. Ciemną podłogę pokrywał żółty dywan w kształcie korony. Gdy spojrzałam na koleją ścianę skakałam ze szczęścia! Nie było widać ściany, była tylko wielka szafa na całą ścianę z jasnego drewna. Jak małe dziecko w podskokach udałam się obejrzeć resztę pokoju. Moją uwagę przykuło duże lustro powieszone na ścianie. Pod nim z jasnego drewna była dosyć duża komoda. Obok były plakaty mojej ulubionej drużyny, „Zwycięskich testrali”. Jackob Down, kapitan drużyny szczerzył się do mnie tymi białymi zębiskami. Był to powalający uśmiech ze strony miodowo-okiego bruneta. Jednak, jego oczy były niczym w porównaniu oczu Samy’ego. Jess! Spokój! No więc obok plakatów znajdował się wielki obraz. Były na nim cztery dziewczyny. Uśmiechały się od ucha, do ucha. To oczywiście były najlepsze przyjaciółki a mianowicie: Ava, Sam, Ann i ja. Na ostatniej ścianie był mały regał na książki oraz para drzwi.
Leo
-To co wchodzimy do kogo? – zapytał z deka podekscytowany Oliwer.
-To możemy do mnie. – odpowiedziałem od niechcenia. Nacisnąłem klamkę trzecich drzwi od lewej strony. Napis głosił „Say”. Bez oporów moi koledzy wepchali się przede mnie. Gdy w końcu udało mi się dotrzeć do mojego pokoju rozejrzałem się z zainteresowaniem. Ściany były koloru białego. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to to, że panował tu… Jak by to powiedzieć? Przyjacielski nastrój. Na ścianach pełno było zdjęć. Jedno na którym znajdowała się cała nasza paczka zajmowało całą ścianę. Miałem wielką skórzaną kanapę na której spokojnie zmieściło by się pięć osób. Była ona koloru brązowego. Posiadałem 4 skurzane fotele tego samego koloru co kanapa. W sumie zmieści się 9 osób, czyli idealnie. Dziewczyn było 4, a nas facetów 5. Oczywiście był tam również wielki, szklany stolik. Podłoga była… Średnia. Nie była ciemna, ani nie była jasna, tylko coś po między. Na kolejnej ścianie znajdował się coś w rodzaju regału. Nie był on jednak zwykły bo między rzeczą w nim schowaną, a człowiekiem dzieliły przezroczyste drzwi. Ja już wiedziałem po co to! To na trunki. Morze i nie piliśmy, lecz to my organizowaliśmy imprezy. Obok były luźne półki na książki. Pod nimi była drewniana komoda. Kolor był ciemnym brązem. Na niej było mnóstwo pojedynczych ramek. Obok znajdowała się szafa z tego samego drewna co komoda. Była nie za duża, ani nie za mała. Po jej prawej stronie było łóżko. Pościel koloru białego, a rozmiar średni. Nad nim wisiała gablota, a w niej specjalnie miejsce na miotłę. Ten pokój był naprawdę w moim stylu. W stylu osoby przyjacielskiej, a ja jestem przyjacielski, nie?
-Wijuwit! – zagwizdał Oliwer. – To teraz wpadamy do mnie! – dodał entuzjastycznie, a wszyscy ochoczo pokiwali głowami. Wyszedłem jako ostatni z pokoju, w którym spędzę trzy kolejne lata.
Oliwer
-Zapraszam w moje progi. – rzekłem z tym swoim szelmowskim uśmiechem gestykulując ręką, aby weszli do środka.  Zastanawiałem się co tam mnie spotka. Gdy sam wgramoliłem się do tego dosyć dużego pokoju byłem pozytywnie zaskoczony. Ściany były srebrno-błękitne. W  centrum pokoju  znajdowały się mugolskie piłkarzyki. Dzięki Avie zakochałem się w mugolskich rzeczach. Ich gry, sporty, rozrywka, komunikacja, telefony, Internet. To wszystko było interesujące i ciekawe. Z zapałem studiuję mugoloznastwo. Mam z niego Wybitny. No więc wracając do pokoju… W roku stała komoda z jasnego drewna. Nad nią było małe lustro.  Po prawej strony komody znajdowało się gigantyczne okno. Widok był na jezioro, tak sądzę. Nie jestem pewien, ponieważ o godzinie 22:20 trudno coś widzieć. Troszkę dalej mieścił się regał na książki, średniej wielkości. Podłoga była koloru ciemnego brązu, a piękny efekt dawała z dużym, białym dywanem. Na kolejnej ścianie, znajdowały się tylko drzwi do łazienki jak sądzę, oraz do przedpokoju.  Ściana która znajdowała się naprzeciwko dużego okna była ozdobiona zdjęciami. Na jednym, obok ciemnego łóżka z niebieską pościelą był najładniejszy. Znajdowałem się na nim, nie tylko ja ale i Ava. Przytuleni do siebie, patrzyliśmy nawzajem głęboko w oczy. Nad łóżkiem było zdjęcie mnie i chłopaków, śmiejących się. Było jeszcze więcej zdjęć.  Pod tą samą ścianą znajdowała się niebieska sofa z srebrnymi akcentami.  Na ostatniej ścianie była średniej wielkości szafa. Kolory była białego i posiadała kilka szuflad.
-Oj, Goldzie, Goldzie.  Twój pokój nie dorasta mojemu do pięt. – odezwał się Leo. Ja z delikatnym oburzeniem, (udawanym oczywiście) podszedłem do mojego  kolegi.
-Och, sliverze, silverze. Ty NIGDY nie wydoroślejesz. – ewidentnie podkreśliłem słowo „nigdy” i poczochrałem włosy Saya.
-Zobaczycie, mój pokój będzie najlepszy. – stwierdził Rafcio z naciskiem na słowo „mój”. Powiedział to, i był taki pewny siebie, że aż krew we mnie zaczęła wrzeć. Nikomu o tym nie powiedziałem, ale Rafała lubiłem naj miej. Uważał się za przystojnego, zabawnego czempiona Quiditcha. Niestety, tak nie było. Morze i ja też mistrzem nie jestem, ale chociaż coś potrafię. Rafał jest zbyt pewny siebie.
-Nie chwal dnia, przed zachodem słońca. – odparłem przez zaciśnięte zęby.
-Chłopcy, chłopcy. Nie kłócić się! – powiedział stanowczo Dave.
-Nie matkuj. – odpyskował mu Rafał. Samy już się zbliżał mu przywalić w ten napuszony łeb, lecz zainterweniował Leo.
- Co wy na zakład? Ten kto ma gorszy pokój będzie musiał przejść się po Wielkiej Sali w spódnicy i różowej bluzeczce. W makijażu oczywiście, i peruce. Dziewczyny biedaczyska, wezmą pod swoją opiekę. Stoi? – spytał Leon, tonem nie wnoszącym sprzeciwu.
-Stoi. – zgodziłem się.
-Okey. – przytakną głową Rafał.

-Tylko nie zapomnij o gustownych szpilkach. – rzekłem z szyderczym uśmiechem na ucho. Ten zdenerwowany ruszył w stronę drzwi. 

6 komentarzy:

  1. Kochana Kopeczko ,

    Zacznę od Twojego pytania odnośnie ilości opisów. Myślę, że jest ich wystarczająco dużo. Brakuje mi tu odrobiny więcej dialogów, wtedy byłoby ciekawiej, a tak to jest bardziej na "sucho" bez emocji.

    Kolejny raz widzę sporo błędów ortograficznych, rozumiem Twoją dysleksję, ale proponuję, żebyś notkę tuż przed dodaniem wrzuciła w Worda i on Ci wyszuka błędy, wtedy mogłabyś popoprawiać i byłoby okej.

    Najbardziej z całego rozdziału podobała mi się końcówka. Chłopcy zachowują się jak dziesięciolatki... żeby kłócić się, kto ma najlepszy pokój. Chciałabym napisać, że nie lubię Rafała, ale mam słabość do osobników, które się tak nazywają. Powiem tak mam nadzieję, że on przegra bo chciałabym zobaczyć jak pomyka w szpilkach.

    Jestem ciekawe od kogo pożyczą szpilki i kobiece łaszki :D mam nadzieję, że to udokumentują i może powieszą w którymś z pokoi? Może na przykład w pokoju przegranego? Myślę, że to byłoby fajne.

    Pozdrawiam i do północy:)
    Em

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie miałam takiego zamiaru, ale... To jest genialne! Ju to widzę w przedpokoju. Ty to zawsze wiesz jak coś tam ulepszyć. Ja piszę w Wordzie, ale nie wiem czemu wszystkiego mi nie podkreśla. (Jest na polski). O ciuszki, nie musisz się martwić, już dziewczyny zrobią przegranego na bóstwo! Popracuję nad większą ilością dialogów. Dziękuje, za
      dłuuuuuuuugi komentarz, i rady.
      Lily

      Usuń
  2. Hej to znowu ja,
    Właśnie wysyłam Ci na pocztę obiecany rozdział.
    Udanej lektury.

    Całuję i życzę dobrej nocki
    Em

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie opisów jest trochę za dużo i są bardzo jednolite - wszystkie pokoje są podobne, zawierają prawie jednakowe meble. O wiele lepiej by się czytało, gdyby wygląd pomieszczeń był wpleciony między dialogi lub jakąś akcję. Ale za to końcówkę masz bardzo fajną, szczególnie pomysł na zakład i konsekwencje przegranej ;)
    http://nocturne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Juuuuuuulka xD Jako jedyna znasz zakończenie ^^
      XD Dziękuuuuuje! <3 xd

      Usuń