Jest rozdział! Troszkę, krótki. Miałam zamiar skończyć z tymi pokojami. Mam do was pytanie:
Czy nie przesadzam z opisem? Rozdział nie wiem kiedy się pojawi, mam nadzieję, że niedługo.
Lily
~***~
Ann
Nie byłam zadowolona. Po co ta cała szopka? Zirytowana, weszłam
do owego przedpokoju. „szału ni ma dupy nie urywa” pomyślałam. W moim ciele
odbywała się walka. Wiedziałam, że to nie prawda. Jednak nadal w tym trwałam.
Robiłam złą minę do dobrej gry. Dziwne w sumie. Zerknęłam do góry. Coraz
większa cząstka mnie wołała: „To wspaniały pomysł”. Dlaczego? Bo zobaczyłam nad
drzwiami czwórkę roześmianych dziewczyn. Nie były idealne, jeden rudzielec w
poczochranych włosach, blondynka z czerwonym nosem. Druga blondi w okularach
miała w tedy grzywkę która całkowicie zakryła jej oczy. Była jeszcze brunetka,
która posiadała w tedy wielkiego pryszcza. W nieco lepszym nastroju otworzyłam
pierwsze drzwi od prawej. Były ozdobione otwartą książką i jakąś tabliczką. Na
niej było coś wygrawerowane. Napis głosił „Ann”. Kącik moich ust nie świadomie
zawędrował w górę. Byłam już w wyśmienitym nastroju! Otworzyłam drzwi. Pierwsze
co mi się rzuciło w oczy był wielki obraz. Znajdowali się tam moi przyjaciele i
brat. Rafał, Sammy, Dave, Oliwer, Leo, Ava, Sam, Jess i ja. Dostałam napadu
śmiechu. Śmiałam się tak z 10 minut. Pod
zdjęciem znajdował się kominek. Ściany były koloru czerwonego. Po lewej stronie
znajdował się wielki, sięgający prawie do sufitu, biały regał. Nieopodal
kominka znajdowała się biała sofa z czerwonymi dodatkami. Obok sofy w tej samej kolorystyce były dwa
fotele i szklany stolik. Na ciemnej podłodze znajdował się wielki, biały dywan.
Weszłam do pokoju, ponieważ na razie stałam w drzwiach. Obok drzwi do
przedpokoju były drugie, zapewne prowadzące do łazienki. Po prawej stronie
przedmiotu służącego do wychodzenia i wchodzenia znajdowała się wielka biała
szafa którą zdobiło lustro. Zerknęłam w przeciwną stronę, gdzie ujrzałam białe
łóżko. Jak nie trudno się domyśleć, z czerwonymi poduszkami. Nieopodal było
okno, przez które widać było jedynie ciemność. Do opisania tego pokoju została
mi jedna rzecz. Tą rzeczą jest obraz Londynu który był w roku pokoju. Był
średniej wielkości. Na nim widniało London eyes, Big Ben oraz dwupiętrowy
autobus. Popukałam się po głowie. Jak mogłam myśleć, że będzie okropnie?
Przecież to pokój marzeń!
Jess
Pisnęłam otwierając drzwi na które były obklejone
serduszkami. Wiele osób wiedziało, że nie należę do grupy typowo kobiecej. Serduszka,
to był strzał w dziesiątkę! Gdy dokończyłam czynność rozpoczęły się okrzyki
radości. Ściany były pomarańczowe! To mój ulubiony kolor! Na ścianie obok
dużego, jasnego łóżka ozdobionego wielką ilością czerwonych poduszek znajdował
się mój autoportret! Nieopodal okno, na którym gościła ciemność. Na parapecie
znajdowały się stokrotki. To były moje ulubione kwiaty! Nad łóżkiem był portret
naszej czwórki. Ciemną podłogę pokrywał żółty dywan w kształcie korony. Gdy
spojrzałam na koleją ścianę skakałam ze szczęścia! Nie było widać ściany, była
tylko wielka szafa na całą ścianę z jasnego drewna. Jak małe dziecko w
podskokach udałam się obejrzeć resztę pokoju. Moją uwagę przykuło duże lustro
powieszone na ścianie. Pod nim z jasnego drewna była dosyć duża komoda. Obok
były plakaty mojej ulubionej drużyny, „Zwycięskich testrali”. Jackob Down,
kapitan drużyny szczerzył się do mnie tymi białymi zębiskami. Był to powalający
uśmiech ze strony miodowo-okiego bruneta. Jednak, jego oczy były niczym w
porównaniu oczu Samy’ego. Jess! Spokój! No więc obok plakatów znajdował się
wielki obraz. Były na nim cztery dziewczyny. Uśmiechały się od ucha, do ucha.
To oczywiście były najlepsze przyjaciółki a mianowicie: Ava, Sam, Ann i ja. Na
ostatniej ścianie był mały regał na książki oraz para drzwi.
Leo
-To co wchodzimy do kogo? – zapytał z deka podekscytowany
Oliwer.
-To możemy do mnie. – odpowiedziałem od niechcenia.
Nacisnąłem klamkę trzecich drzwi od lewej strony. Napis głosił „Say”. Bez
oporów moi koledzy wepchali się przede mnie. Gdy w końcu udało mi się dotrzeć
do mojego pokoju rozejrzałem się z zainteresowaniem. Ściany były koloru białego.
Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to to, że panował tu… Jak by to powiedzieć?
Przyjacielski nastrój. Na ścianach pełno było zdjęć. Jedno na którym znajdowała
się cała nasza paczka zajmowało całą ścianę. Miałem wielką skórzaną kanapę na
której spokojnie zmieściło by się pięć osób. Była ona koloru brązowego.
Posiadałem 4 skurzane fotele tego samego koloru co kanapa. W sumie zmieści się
9 osób, czyli idealnie. Dziewczyn było 4, a nas facetów 5. Oczywiście był tam
również wielki, szklany stolik. Podłoga była… Średnia. Nie była ciemna, ani nie
była jasna, tylko coś po między. Na kolejnej ścianie znajdował się coś w
rodzaju regału. Nie był on jednak zwykły bo między rzeczą w nim schowaną, a
człowiekiem dzieliły przezroczyste drzwi. Ja już wiedziałem po co to! To na
trunki. Morze i nie piliśmy, lecz to my organizowaliśmy imprezy. Obok były
luźne półki na książki. Pod nimi była drewniana komoda. Kolor był ciemnym
brązem. Na niej było mnóstwo pojedynczych ramek. Obok znajdowała się szafa z
tego samego drewna co komoda. Była nie za duża, ani nie za mała. Po jej prawej
stronie było łóżko. Pościel koloru białego, a rozmiar średni. Nad nim wisiała
gablota, a w niej specjalnie miejsce na miotłę. Ten pokój był naprawdę w moim stylu. W stylu osoby
przyjacielskiej, a ja jestem przyjacielski, nie?
-Wijuwit! – zagwizdał Oliwer. – To teraz wpadamy do mnie! –
dodał entuzjastycznie, a wszyscy ochoczo pokiwali głowami. Wyszedłem jako ostatni
z pokoju, w którym spędzę trzy kolejne lata.
Oliwer
-Zapraszam w moje progi. – rzekłem z tym
swoim szelmowskim uśmiechem gestykulując ręką, aby weszli do środka. Zastanawiałem się co tam mnie spotka. Gdy sam
wgramoliłem się do tego dosyć dużego pokoju byłem pozytywnie zaskoczony. Ściany
były srebrno-błękitne. W centrum pokoju znajdowały się mugolskie piłkarzyki. Dzięki
Avie zakochałem się w mugolskich rzeczach. Ich gry, sporty, rozrywka,
komunikacja, telefony, Internet. To wszystko było interesujące i ciekawe. Z zapałem
studiuję mugoloznastwo. Mam z niego Wybitny. No więc wracając do pokoju… W roku
stała komoda z jasnego drewna. Nad nią było małe lustro. Po prawej strony komody znajdowało się
gigantyczne okno. Widok był na jezioro, tak sądzę. Nie jestem pewien, ponieważ
o godzinie 22:20 trudno coś widzieć. Troszkę dalej mieścił się regał na
książki, średniej wielkości. Podłoga była koloru ciemnego brązu, a piękny efekt
dawała z dużym, białym dywanem. Na kolejnej ścianie, znajdowały się tylko drzwi
do łazienki jak sądzę, oraz do przedpokoju.
Ściana która znajdowała się naprzeciwko dużego okna była ozdobiona
zdjęciami. Na jednym, obok ciemnego łóżka z niebieską pościelą był
najładniejszy. Znajdowałem się na nim, nie tylko ja ale i Ava. Przytuleni do siebie,
patrzyliśmy nawzajem głęboko w oczy. Nad łóżkiem było zdjęcie mnie i chłopaków,
śmiejących się. Było jeszcze więcej zdjęć.
Pod tą samą ścianą znajdowała się niebieska sofa z srebrnymi
akcentami. Na ostatniej ścianie była
średniej wielkości szafa. Kolory była białego i posiadała kilka szuflad.
-Oj, Goldzie, Goldzie. Twój pokój nie dorasta mojemu do pięt. –
odezwał się Leo. Ja z delikatnym oburzeniem, (udawanym oczywiście) podszedłem
do mojego kolegi.
-Och, sliverze, silverze. Ty NIGDY nie wydoroślejesz. – ewidentnie
podkreśliłem słowo „nigdy” i poczochrałem włosy Saya.
-Zobaczycie, mój pokój będzie najlepszy. – stwierdził Rafcio z naciskiem na
słowo „mój”. Powiedział to, i był taki pewny siebie, że aż krew we mnie zaczęła
wrzeć. Nikomu o tym nie powiedziałem, ale Rafała lubiłem naj miej. Uważał się
za przystojnego, zabawnego czempiona Quiditcha. Niestety, tak nie było. Morze i
ja też mistrzem nie jestem, ale chociaż coś potrafię. Rafał jest zbyt pewny siebie.
-Nie chwal dnia, przed zachodem słońca. –
odparłem przez zaciśnięte zęby.
-Chłopcy, chłopcy. Nie kłócić się! –
powiedział stanowczo Dave.
-Nie matkuj. – odpyskował mu Rafał. Samy
już się zbliżał mu przywalić w ten napuszony łeb, lecz zainterweniował Leo.
- Co wy na zakład? Ten kto ma gorszy
pokój będzie musiał przejść się po Wielkiej Sali w spódnicy i różowej
bluzeczce. W makijażu oczywiście, i peruce. Dziewczyny biedaczyska, wezmą pod
swoją opiekę. Stoi? – spytał Leon, tonem nie wnoszącym sprzeciwu.
-Stoi. – zgodziłem się.
-Okey. – przytakną głową Rafał.
-Tylko nie zapomnij o gustownych
szpilkach. – rzekłem z szyderczym uśmiechem na ucho. Ten zdenerwowany ruszył w
stronę drzwi.
Kochana Kopeczko ,
OdpowiedzUsuńZacznę od Twojego pytania odnośnie ilości opisów. Myślę, że jest ich wystarczająco dużo. Brakuje mi tu odrobiny więcej dialogów, wtedy byłoby ciekawiej, a tak to jest bardziej na "sucho" bez emocji.
Kolejny raz widzę sporo błędów ortograficznych, rozumiem Twoją dysleksję, ale proponuję, żebyś notkę tuż przed dodaniem wrzuciła w Worda i on Ci wyszuka błędy, wtedy mogłabyś popoprawiać i byłoby okej.
Najbardziej z całego rozdziału podobała mi się końcówka. Chłopcy zachowują się jak dziesięciolatki... żeby kłócić się, kto ma najlepszy pokój. Chciałabym napisać, że nie lubię Rafała, ale mam słabość do osobników, które się tak nazywają. Powiem tak mam nadzieję, że on przegra bo chciałabym zobaczyć jak pomyka w szpilkach.
Jestem ciekawe od kogo pożyczą szpilki i kobiece łaszki :D mam nadzieję, że to udokumentują i może powieszą w którymś z pokoi? Może na przykład w pokoju przegranego? Myślę, że to byłoby fajne.
Pozdrawiam i do północy:)
Em
Wiesz, nie miałam takiego zamiaru, ale... To jest genialne! Ju to widzę w przedpokoju. Ty to zawsze wiesz jak coś tam ulepszyć. Ja piszę w Wordzie, ale nie wiem czemu wszystkiego mi nie podkreśla. (Jest na polski). O ciuszki, nie musisz się martwić, już dziewczyny zrobią przegranego na bóstwo! Popracuję nad większą ilością dialogów. Dziękuje, za
Usuńdłuuuuuuuugi komentarz, i rady.
Lily
Hej to znowu ja,
OdpowiedzUsuńWłaśnie wysyłam Ci na pocztę obiecany rozdział.
Udanej lektury.
Całuję i życzę dobrej nocki
Em
Według mnie opisów jest trochę za dużo i są bardzo jednolite - wszystkie pokoje są podobne, zawierają prawie jednakowe meble. O wiele lepiej by się czytało, gdyby wygląd pomieszczeń był wpleciony między dialogi lub jakąś akcję. Ale za to końcówkę masz bardzo fajną, szczególnie pomysł na zakład i konsekwencje przegranej ;)
OdpowiedzUsuńhttp://nocturne.blog.pl/
Świetny Blog
OdpowiedzUsuńJuuuuuuulka xD Jako jedyna znasz zakończenie ^^
UsuńXD Dziękuuuuuje! <3 xd